Szkoła Masażu CDM w Social Media: 

Blog

Masaż tkanek głębokich to obecnie niezwykle popularna metoda manualnej pracy z ciałem. I dobrze, ponieważ jest bardzo skuteczna i daje specjaliście duże możliwości przestrzennej reorganizacji struktury ciała pacjenta przy minimalnym wysiłku z jego strony, a także oszczędzaniu jego własnego organizmu (co myślę, że potwierdzą wszyscy, z którymi miałem przyjemność spotkać się na warsztatach). Cóż z tego, jeśli wielu z nas nie wykorzystuje w pełni niesamowitego potencjału drzemiącego w masażu głębokim. Wynika to być może z faktu braku świadomości istnienia hierarchii wśród poszczególnych struktur naszego ciała i ich wzajemnych relacji, które bezpośrednio przekładają się na konieczność dostosowania naszych działań terapeutycznych w taki sposób, aby zmaksymalizować i wydłużyć efekty terapii. Bez tego albo uzyskamy dobre efekty, ale tylko w krótkim lub średnim okresie, albo uzyskane efekty nie będą w ogóle satysfakcjonujące. Czas zatem wejść na wyższy poziom.

W tym miejscu, zanim przejdziemy do hierarchii struktur i wynikających z tego dla nas implikacji, muszę wspomnieć o czymś, co wydaje się przereklamowanym sloganem, ale bez czego w rzeczywistości nie da się na wspomniany wcześniej wyższy poziom przejść. Mowa o podejściu holistycznym, czyli całościowym, którego brak powoduje sprowadzenie masażu tkanek głębokich do roli masażu odcinkowego, mającego z założenia miejscowo rozluźnić i uśmierzyć ból, ale nie likwidującego problemu. Czy w takim przypadku nie szkoda czasu i pieniędzy zainwestowanych w naukę tej metody, jeśli ten sam efekt uzyskamy z wykorzystaniem np. masażu klasycznego? Zatem pierwsza podstawowa zasada, to odnalezienie i opracowanie miejsc wywołujących problem, a niekoniecznie tych aktualnie bolesnych. Spośród wielu narzędzi diagnostycznych, do tego celu możemy wykorzystać choćby podstawowe testy sprawdzające długość mięśnio-powięzi w poszczególnych obszarach (temat diagnostyki jest bardzo obszerny, wystarczy wspomnieć o takich „narzędziach” jak: modele dysfunkcji posturalno-strukturalnych, „czytanie” ciała czy znajomość łańcuchów mięśniowo-powięziowych – nie jest to główny temat niniejszego artykułu).

Znając już istotę całościowego podejścia do pacjenta, zajmijmy się meritum. Najprościej rzecz ujmując, ludzkie ciało zbudowane jest z podzespołów, posiadających odmienne funkcje i znajdujących się na różnych poziomach organizacji, ale tworzących jedną całość:

1. Podstawowe elementy konstrukcyjne – takie jak kości, mięśnio-powięź i inne struktury łącznotkankowe – ten poziom możemy nazwać „układem struktury ciała”.
2. „Okablowanie” – czyli unerwienie obwodowe (przede wszystkim całe bogactwo receptorów) dające podstawowym elementom konstrukcyjnym możliwość wykorzystania ich właściwości mechanicznych (elastyczność powięzi, sztywność kości, kurczliwość mięśni) do poruszania całym ciałem – ten, już wyższy i już bardziej złożony, poziom organizacji ciała nazwiemy układem ruchu.
3. „Centrum dowodzenia” – czyli ośrodkowy układ nerwowy, zarówno na poziomie mózgowia, jak i rdzenia kręgowego – poprzez „okablowanie” zawiaduje czynnościami wykonywanymi przez elementy konstrukcyjne i w związku z tym uznajmy, że jest to układ kontroli.

Zauważcie teraz, że pracując tylko na najniższym poziomie, bez angażowania drugiego (układu ruchu), czy trzeciego (układu kontroli) poziomu organizacji ciała, nie jesteśmy w stanie uzyskać trwałych efektów, gdyż wpłyniemy jedynie na możliwość większego wydłużania się elementów podstawowych, ale możliwość ta nie zostanie w pełni wykorzystana, ponieważ „okablowanie” nie będzie posiadało informacji o nowych możliwościach, a „centrum dowodzenia” nie będzie znało nowych „szablonów” ruchu czy postawy. Już teraz wniosek zaczyna nasuwać się sam – trzeba zatem w terapii zaangażować także wyższe poziomy organizacji ciała. Na szczęście nie jest to wcale skomplikowane, wystarczy przykładowo:

1. Zmienić fizyczne parametry elementów podstawowych (czyli zazwyczaj wydłużyć powięź) z wykorzystaniem technik masażu tkanek głębokich – dając w ten sposób tkankom większy potencjał ruchu.
2. „Zresetować” dotychczasowe ustawienia „okablowania”, informujące o istniejących aktualnie możliwościach ruchowych – z wykorzystaniem technik energii mięśniowej (przede wszystkim zjawiska relaksacji poizometrycznej i inhibicji recyprokalnej) – pozwoli to na zebranie nowych parametrów i zapisanie ich jako nowoobowiązujących, czyli poniekąd umożliwienie zaakceptowania przez układ nerwowy nowej długości tkanek i wykorzystania jej.
3. Wprowadzenie nowych wzorców ruchu i postawy do obecnie posiadanego przez „ośrodek zarządzający ciałem” zestawu ruchów i postaw – poprzez ćwiczenia i świadomy ruch, angażujące opracowywane obszary – najlepiej nadzorowane na początku przez terapeutę. Ten etap uświadamia pacjentowi i utrwala zmiany.
Zaprezentowany powyżej schemat przedstawia przykładowe metody, które na każdym z trzech poziomów można wymieniać na inne, ale oddziałujące na dany poziom organizacji ciała. Zachęcam Was, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, do pogłębiania wiedzy z zakresu metod nerwowo-mięśniowych (jak PIR) oraz metod pracy z ruchem. Pozwoli to uzupełnić i niezwykle wzbogacić Waszą pracę z wykorzystaniem masażu głębokiego. Życzę Wam wszystkim owocnej pracy z pacjentami/klientami!

Źródło: Łukasz Olszewski (instruktor Centrum Doskonalenia Masażu)